niedziela, 10 kwietnia 2011

Krótko o Lumiere Sugarberry



Od kilku miesięcy szukam różu, który nie wymaga zbyt dużych umiejętności malarskich i sprawdzi się, kiedy nie mam zbyt dużo czasu na wymachiwanie pędzlem, czy ewentualne poprawki. Większość mineralnych bronzerów i róży, które mam to mocno napigmentowane proszki, do których nie zawsze mam cierpliwość :)

Lumiere blushing bronzer Sugarberry to połączenie różu z bronzerem.
Na stronie Lumiere Sugarberry zaprezentowano w kategorii fioletów


Pojęcia nie mam, jakiej ilości kosmetyku trzeba było, by na powyższym zdjęciu uzyskać tak intensywny kolor; Dla mego oka Sugarberry to subtelny, wyblakły fiołkoworóżowy odcień, który daje satynowe wykończenie. Jest tak delikatny, że makijaż z jego użyciem nie może się nie udać. Nadaje się nie tylko na kości policzkowe, ale i do konturowania. Lubię Sugarberry za lekkość, z jaką się go aplikuje, za naturalny efekt i za to, że mimo swej subtelności nie znika.




piątek, 8 kwietnia 2011

Lucy Minerals z kwietniowych zakupów


Dzięki pomysłowości Wizażanek i Organizatorkom z forum mineralnego udało mi się kwietniowe polowanie. Jak zwykle, zamiast zamawiać próbki - ja rzuciłam się na pełne wymiary i... klasycznie chybiłam!
Podkłady są zbyt pomarańczowe i zastanawiam się, z jakim kolorem mam je wymieszać, by złagodzić pomarańcz i lekko je rozjaśnić. Czasu nie mam dużo - jutro w południe jest otwarcie kolejnego, zbiorowego zamówienia.

Podkłady w formule Original - jest to formuła kryjąca i cień Driftwood - piękny, połyskujący rudzielec.





Jeśli któraś z Was mogłaby mi pomóc w decyzji, czy do wymieszania z tymi pomarańczkami powinnam wybrać Cream, Pale Olive, czy w końcu Creamy Olive - będę wdzięczna :)
Doskonałe swatche Lucy zrobiła Cathy -
1
2

Z góry dziękuję :)

Kwietniowe zakupy


W związku z tym, że nazbierałam sporą kolekcję mydeł z Lush, w ostatnim zamówieniu oczy zaświeciły mi się tylko do mydła Alkmaar i pasty oczyszczającej -Angels on bare skin.

Z rozbiórki Demo kit z Lucy Minerals mam dwa podkłady w formule Original - Medium, Sof Beige i cień-Driftwood


Lumiere - róż Sugarberry


Z Meow masa próbek.

Wieczorem każdemu zakupowi poświęcę kilka zdań i dołączę zdjęcia.

środa, 6 kwietnia 2011

Alterra


Do zachodnich sąsiadów udaję się zwykle po chemię i smakowitości; Tym razem wyjazd był pod znakiem tańszego cukru! O dostarczenie większych jego ilości poprosiło mnie kilku znajomych. Smutno przyznać, że piętnaście kilometrów od mojego miasta cukier kosztuje 0,65 Euro. Biada tym, którzy zużywają duże ilości białego skarbu, a mieszkają daleko od granicy.

Przy okazji polowania na cukier zajrzałam do Rossmanna, by uzupełnić zapasy szamponów Alterra. Moją uwagę zwróciły kremy - brzoskwiniowy i z granatem (dziwnie by zabrzmiało - krem "granatowy").


Krem na dzień - brzoskwiniowy przeznaczony jest do pielęgnacji skóry normalnej i mieszanej.

Informacje z opakowania: pielęgnując -przywraca skórze równowagę i świeżość. Krem zawiera pełnowartościowy i wysokiej jakości olej z pestek brzoskwini i odświeżający ekstrakt z melona, co zapewnia całodniową ochronę skórze normalnej i mieszanej. Aksamitna struktura kremu z olejem sezamowym i olejem z nasion bawełny naturalnie pielęgnują skórę. Gliceryna roślinna zapewnia dobroczynne nawilżanie. Lekka formuła sprawia, że skóra staje się miękka i jedwabiście gładka. Delikatny i owocowy zapach zapewnia przyjemne doznania zadbanej skóry.

Moja opinia - stosuję kosmetyk od niedzieli - początkowo rozczarował mnie lekki zapach alkoholu (nic dziwnego -to druga pozycja w składzie kremu), byłam pewna, że krem mnie wysuszy, a może i podrażni. Nic takiego się nie stało-krem ma lekką, przyjemną konsystencję, dobrze i szybko się wchłania, nie zostawia na skórze niepotrzebnej, lepkiej powłoki - co ważne dla posiadaczek cery mieszanej i normalnej. Nadaje się pod makijaż. Skóra po aplikacji jest jest miękka, uspokojona. Krem przypadł mi do gustu, choć zbyt szybko zaczęłam go stosować - po ostatnich peelingach potrzebuję czegoś bardziej treściwego. Na pewno wrócę do brzoskwinka, kiedy skóra przestanie kaprysić po kwasach.

Za 50 ml kremu zapłacimy 3,25 Euro


Krem pielęgnacyjny do twarzy - z granatem przeznaczony do bardzo suchej skóry.

Informacje z opakowania: każda skóra potrzebuje indywidualnej pielęgnacji. Krem pielęgnujący do twarzy jest stworzony specjalnie dla bardzo suchej skóry. Odpowiednio dobrane składniki - olej z pestek granatu, olej z oliwek i masło Shea - zapewniają suchej i bardzo suchej skórze intensywną pielęgnację i chronią przed wysuszeniem. Regularna aplikacja przywróci skórze nawilżenie, wygładzi zmarszczki, a struktura skóry zyska sprężystość i gładkość.

Moja opinia - pięknie pachnący owocem granatu kosmetyk o konsystencji kremu nawilżającego - treściwy, ale nie ciężki. Po nałożeniu nie czujemy lepkości, a miłe wrażenie zmiękczonej, wygładzonej skóry. Mnie rzadko się zdarza, by po nocy spędzonej z kremem skóra wyglądała, jakbym krem nałożyła godzinę temu. W tym przypadku tak właśnie jest. O zapychaniu nie ma mowy. Ten krem dołączam do ulubionych kosmetyków.

50 ml kremu kosztuje 3,25 Euro

Kosmetyki Alterra:
*pozbawione są syntetycznych barwników, zapachów i konserwantów
*nie zawierają silikonów, parabenów, pozostałych olejów mineralnych
*nie zleca się i nie przeprowadza testów na zwierzętach
*wykorzystuje się substancje czynne w roślinach, olejach, minerałach
*substancje zapachowe uzyskuje się z naturalnych olejków eterycznych
*posiadają certfikat BDIH fur Kontrollierte Naturkosmetik
*produkty sprawdza się dermatologicznie na ochotnikach, którzy zgłaszają się dobrowolnie
*minimum 50% wszystkich surowców roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw ekologicznych
*minimum 95% składników kosmetyku jest pochodzenia naturalnego

składy kremów


Krem na dzień - brzoskwiniowy

Krem pielęgnacyjny z granatem


Szamponów Alterra używam od dawna - są świetne! Ostatnimi czasy coraz więcej z Was opisuje je na blogach. Wiem, że wszyscy, którzy zaczynają stosować szampony mają pewne zastrzeżenia, bo "szampon się nie pieni". Nie pieni się, ponieważ nie zawiera zbędnych, szkodliwych składników, które powodują powstawanie piany-jednocześnie wysuszając i podrażniając skórę głowy. Ja pianę wymieniam na świadomość tego, że stosuję delikatne kosmetyki pozbawione chemii.

Alterra oferuje również wspaniałe olejki - o których wkrótce.

Przy okazji - dla znających język niemiecki - ciekawa strona -
http://lexikon.huettenhilfe.de/

wtorek, 5 kwietnia 2011

***Prezenty u Sabbath***

Sabbath ma dziś urodziny i w związku z tym przygotowała wspaniałe prezenty, o których przeczytacie w jej magicznym, pachnącym blogu!

Zabawa ma dwie odsłony.
Zachęcam Was do uczestnictwa.

http://sabbathofsenses.blogspot.com/

Sabbath-najlepsze życzenia!

piątek, 1 kwietnia 2011

Missha Misa Cho Bo Yang BB cream #1

Dziś kolejny BeBiszon.
Missha Misa Cho Bo Yang BB cream (Spf 30 Pa++) to kosmetyk do skóry dojrzałej.
Producent, czerpiąc z tradycyjnej medycyny chińskiej, umieścił w kremie następujące składniki:
*ekstrakty dzikiego żeń-szenia o działaniu przeciwstarzeniowym i ujędrniającym -10%
*Maczużnik (pasożytniczy grzyb zawierający kordycepinę, o której poczytacie na TEJ stronie) odżywia i rozjaśnia skórę
*poroża jelenia (zwierzęta nie są zabijane w celu pozyskania tego składnika) o działaniu nawilżającym i uelastyczniającym skórę

Dostępne są dwa odcienie:
#1 Natural beige
#2 Cool beige

Missha Misa Cho Bo Yang to krem o przyjemnym zapachu-wyjątkowo wydajny i trzeba uważać, by nie nałożyć na twarz zbyt dużej porcji - tapeta gwarantowana! Jest bardzo gęsty, ale nie jest tępy; Daje przyzwoite krycie, nie podkreśla rozszerzonych porów - wypełnia je. Stosowałam go solo, by sprawdzić, jak z trwałością i z przyjemnością stwierdzam, że po kilku godzinach od aplikacji nie świeci się, nie spływa, nie znika. Co najważniejsze - nie podrażnił mnie i nie zapchał.

Przyznam, że przez kilka dni obawiałam się, że jego konsystencja zemści się niepożądanymi gośćmi na twarzy - i miło się rozczarowałam. To BB godny polecenia, jeśli zastanowić się, czym mnie rozczarował to tylko kolorem -mógłby być odrobinę ciemniejszy. Pozostaje mi zatem wypróbować odcień #2.

Oto, jak krem prezentuje się na twarzy (pod BB nałożyłam krem Bioderma Sebium Hydra-próbkę otrzymałam od pewnej Wizażanki - dziękuję Ci bardzo!)

zdjęcie z lampą błyskową

zdjęcia w świetle dziennym, bez lampy


Skład:
Water, Titanium Dioxide, Panax Ginseng Root Extract, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cyclopentasiloxane, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Arbutin, Cyclohexasiloxane, Zinc Oxide , Sodium Hyaluronate, Calcium Stearate, Ethylhexyl Salicylate, Magnesium Sulfate, Sorbitan Sesquioleate, Diisostearyl Malate, Talc, Iron Oxides, Beeswax, Iron Oxides, Iron Oxides, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Butylparaben , Cordyceps Sinensis Extract , Cucurbita Pepo (Pumpkin) Fruit Extract , Disteardimonium Hectorite , Fragrance, Houttuynia Cordata Extract , Hydroxyethylcellulose, Methylparaben, Propylparaben, Triethoxycaprylylsilane, Dimethicone/Methicone Copolymer, Propylene Carbonate , Adenosine, Asparagus Lucidus Root Extract , Laminaria Japonica Extract, Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract , Bacillus/Soybean Ferment Extract, Bletilla Striata Root Extract , Echinacea
Purpurea Extract , Perilla Ocymoides Leaf Extract, Cynanchum Wifordi Root Extract , Lycium Chinense Root Extract, Polygonum Multiflorum Root Extract , Rehmannia Glutinosa Root Extract ,
Allium Sativum (Garlic) Bulb Extract, Asparagus Cochinchinensis Root Extract , Astragalus Membranaceus
Root Extract, Cnidium Officinale Root Extract, Coptis Chinensis Root Extract , Ginkgo Biloba Nut Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Morus Alba Bark Extract , Ophiopogon Japonicus Root Extract, Oryza Sativa (Rice) Bran Extract , Paeonia Lactiflora Root Extract , Poria Cocos Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Silica, Terminalia Chebula Fruit Extract , Gold.