czwartek, 6 marca 2014

Zimowy zestaw ratunkowy - Lush i Biochemia Urody

Tak długo zbierałam się do opisu ulubieńców zimowych,  że zima podciągnęła grube spódnice i uciekła... choć czuję, że wciąż jest blisko i dlatego publikuję ten wpis :)

Zima - to w mojej pielęgnacji twarzy i szyi - czas walki z suchą, kapryśną skórą. W kosmetyczny obieg puszczam kwasy, składniki natłuszczające, które jednocześnie nie zapychają, "nawilżacze" (tylko na noc) i armię masek. 

Kilka dobrych lat temu, dzięki wizażowemu forum biochemicznemu, zainteresowałam się biochemią kosmetyczną i odkryłam Mazidła, Biochemię Urody, Zrób Sobie Krem i inne sklepy z półproduktami. Biochemiczna przygoda trwa w najlepsze i około 20% mojej lodówki jest zajęta przez butelki i pudełka, które bynajmniej nie kryją produktów spożywczych; Pewnego ranka jeden z moich zaspanych gości próbował posmarować chleb masłem... Shea :)

Posiadaczki suchych, okresami mieszanych, kapryśnych cer wiedzą, jak ciężko ustawić plan ich pielęgnacji; Nowy produkt może sprawić, że ukochany krem stanie się tym znienawidzonym, makijaż nie będzie z nami współpracował, a rano-zamiast wypoczętej twarzy-pojawi się w lustrze straszydło z odpadającymi od twarzy, suchymi skórkami... Wszystko to przerabiam w sezonie zimowym... Robię wtedy najwięcej zakupów kosmetycznych.

Tej zimy już trzy kremy na dzień odmówiły mi posłuszeństwa, nawet olejowanie twarzy przestało być przyjemnością-odstawiłam wobec tego gotowce i wprowadziłam zestaw ratunkowy :)

Po pierwsze oczyszczanie

Pięknie pachnące, skutecznie oczyszczające, bardzo wydajne, o doskonałym składzie - to kosmetyki myjące do twarzy firmy Lush.
Produkty Lush są wegańskie, cruelty free, ręcznie robione i bez konserwantów, co oznacza krótsze terminy przydatności; Mnie zupełnie to nie  przeszkadza. 


Buche de Noel
To limitowana, bo pojawiająca się przed Bożym Narodzeniem rolada, która dociera do nas w postaci pasty do mycia twarzy; W jej składzie kryją się mandarynki, suszone żurawiny, migdały, brandy, olejki migdałowy, wetiwerowy, olejek z drzewa sandałowego, masło kakowe, kaolin, glicerynę, wodorosty (nori), a nawet warzywa - jakie? Niestety nie dotarłam do tej informacji :)
Termin przydatności do spożycia to 3 miesiące.

MOJA OPINIA
KAROLOWY  ULUBIENIEC W KATEGORII KOSMETYKÓW OCZYSZCZAJĄCYCH

 Pasta pachnie bajkowo-pierwsze skrzypce grają migdały, w tle kusi brandy.
Buche de Noel rozrabiam na dłoni z odrobiną ciepłej wody i dokładnie masuję twarz; Można pastę użyć jako maskę i zostawić na twarzy kilka minut.
Skóra po użyciu Buche de Noel jest przede wszystkim ukojona i gładsza; To kosmetyk oczyszczający, który ma działanie nawilżające - nie muszę natychmiast po jego użyciu aplikować serum, czy kremu.
Regularne stosowanie przywraca mojej skórze równowagę - jest nawilżona, sprężysta, makijaż przestaje być udręką - nie ma już suchych skórek!
Minusy? Tylko jeden - fakt, iż jest to kosmetyk limitowany...

Obejrzyjcie, jak powstaje Buche de Noel
FILM


Aqua Marina
Kolejny, doskonały kosmetyk do oczyszczania twarzy. W składzie znajdują się: glinka, puder galmanowy (o właściwościach leczniczych, kojących i oczyszczających), Aloes, sól, algi i wodorosty (mech irlandzki,  Nori), gliceryna, oleje - paczuli i pomarańczowy.

MOJA OPINIA
 Pasta nieprzyjemnie pachnie i to jest jedyny minus - dla mnie to suszone ryby w proszku do pieczenia :)  Kosmetyk jest bardzo wydajny i dość gęsty- trzymam opakowanie w lodówce; 
Nakładam na zwilżoną twarz niewielką porcję pasty zmieszaną z odrobiną wody; Jednocześnie stosuję Aqua Marina jako maseczkę - pozostawiam na kilka minut na twarzy i spłukuję letnią wodą.
 
Aqua Marina jest mistrzem w oczyszczaniu i kojeniu skóry:
- pomaga w walce z zanieczyszczeniami, zaskórnikami, krostkami
- normalizuje skórę - znikają zaczerwienienia i podrażnienia 
- w przeciwieństwie do innych kosmetyków, które mają w składzie glinki - Aqua Marina nie ściąga, nie wysusza, nadaje się do skóry wrażliwej.


 BIOCHEMICZNY ZESTAW RATUNKOWY

Masło KOMBO,Masło SHEA EKO, Żel hialuronowy 1% czysty,
Zestaw Serum antyoksydacyjne flavo+C15EF, Zestaw Tonik z kwasem PHA 6%
Zestaw Serum migdałowe, Olej śliwkowy, Olej Skwalan, Olej z owoców rokitnika, Hydrolat z róży damascena, Konserwant naturalny EKO, Kompleks silikonowo-malinowy

ULUBIEŃCY I NOWOŚĆ

 Zestaw Tonik z kwasem PHA 6% 
Kwasy PHA - Poli-hydroksylowe to kwasy, których cząsteczki są większe, niż kwasów AHA, dzięki czemu nie wnikają tak głęboko i można je stosować przy skórze naczyniowej, wrażliwej, atopowej, przy trądziku różowatym, egzemach, łojotoku, łuszczycy. Przy PHA nie odnotowano działania typowego dla AHA - łuszczenia, swędzenia, silnego zaczerwienienia, czy szczypania.
PHA są silnie nawilżające, działają przeciwzmarszczkowo, łagodzą podrażnienia, wzmacniają lipidową barierę skóry, działają korzystnie na naczynka krwionośne i najważniejsze -
nie zwiększają wrażliwości skóry na promieniowanie UV, co znaczy, że produkty z kwasami PHA możemy stosować również latem. Ja mimo wszystko zalecam ostrożność i jeśli zdecydujecie się na kwasy latem - pamiętajcie o kosmetykach ze stabilnymi filtrami UV. 


 MOJA OPINIA

Tonik z PHA to najlepszy ze wszystkich toników, których do tej pory używałam. Jest to kosmetyk bez którego ciężko mi się obejść :)
Nawilża, wygładza, podczas stosowania mam o wiele mniej przykrych niespodzianek na twarzy, a jeśli takie pojawią się - szybko znikają; Tonik koi skórę i sprawia, że nie jest nadwrażliwa, drobne przebarwienia ulegają spłyceniu, kolor skóry jest wyrównany. 
Kosmetyk stosuję co wieczór - po oczyszczeniu skóry.


MASŁO SHEA
 
Moim ulubieńcem jest ekologiczne masło Shea, które przeznaczone jest do skóry suchej, przesuszonej, zniszczonej, łuszczącej się, ze zmarszczkami, podrażnionej, z egzemą, łuszczycą, dermatozami, niewielkimi otarciami, podrażnionej po opalaniu. Więcej informacji znajdziecie na stronie sklepu KLIK
Masło przechowuję w lodówce, co nie jest konieczne.

MOJA OPINIA

Stosuję Shea solo, jak i składnik super ekspresowego serum - Shea, żel hialuronowy i wybrany olej; W tym sezonie postawiłam na olej śliwkowy, który jest idealnym składnikiem dla cer wrażliwych i alergicznych, nie zapycha, wyraźnie nawilża i poprawia elastyczność skóry.
Shea jest doskonałym produktem do całego ciała - możecie stosować go pod oczy, na twarz, ciało, włosy, a nawet na psie łapki :)
Obecnie stosuję Shea trzy razy w tygodniu - na noc.



MASŁO KOMBO

Nierafinowane, wytłaczane na zimno z nasion rosnących dziko drzew Kombo, zwanych inaczej afrykańską gałką muszkatołową.
Zawiera dużo antyoksydantów-jest odporny na utlenianie.
Wystepujące w maśle kwasy tłuszczowe - między innymi -mirystynowy i mirystynowo-oleinowy (Omega-5) mają silne działanie gojące, regenerujące, przeciwbólowe, przeciwzapalne.
Kombo przeznaczone jest do skóry suchej, przy problemach dermatologicznych (egzemy, podrażnienie, łuszczenie się skóry); Działa kojąco, przeciwzapalnie, antyseptycznie, uelastyczniająco i przeciwzmarszczkowo-hamuje rozkład kolagenu,  wzmacnia odporność skóry, jest składnikiem przeciwgrzybiczym, goi podrażnienia.

MOJA OPINIA

Kombo to masło o intensywnym, korzennym zapachu - mnie nie przypadł do gustu... ale nie przeszkadza mi korzystać z jego dobroczynnego działania.
Masło brązuje skórę - dlatego używam go na noc, a trzymam w lodówce.
Konsystencja podobna jest do niezmydlanej frakcji oleju sojowego - pod palcami czuć grudki, które w kontakcie ze skórą rozpuszczą się. Po aplikacji na skórze zostaje delikatny, ale nie ciężki film.
Kombo wygładza i nawilża skórę - nie zauważyłam działania zapychającego - nie stosuję masła co dzień, a co trzy dni.
 Kombo jest wydajne, więc zanim skończę opakowanie minie trochę czasu... wtedy podejmę decyzję, czy na stałe dołącza do karolowej pielęgnacji :)


Do ratunkowej pielęgnacji włączyłam oleje - wspomniany śliwkowy, rokitnikowy i skwalan oraz serum antyoksydacyjne flavo+C15EF, co dwa tygodnie robię zabieg z użyciem kwasu migdałowego 25-30%.
Biochemiczny zestaw ratunkowy stosuję na noc, na dzień od kilku dni używam najnowszych, azjatyckich zdobyczy - o których w następnym wpisie :)

A JAK WYGLĄDA WASZA ZIMOWA PIELĘGNACJA? MACIE SWOICH ULUBIEŃCÓW?

 


10 komentarzy:

  1. Wow, strasznie chemicznie :) ja też mam problem z suchą skórą w zimie:) więc używam wszystkiego co jest nawilżające:) na składach tak dobrze się nie znam jak Ty :) ale chętnie będę tu zaglądać to może się czegoś nauczę :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoja pasją są kosmetyki - to z czasem składy przestana być czarną magią :)

      Usuń
  2. Do Lush ciągle się zbieram, a tonik z kwasem z BU niestety u mnie się nie sprawdził. Używałam razem z serum migdałowym i efektów nie było :( zdecydowanie lepiej radzi sobie podobny zestaw z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie stosowałam Pharmaceris - jestem ciekawa, jak sprawuje się krem na noc, z 10% migdałem. Nie zastanawiaj się dłużej nad kosmetykami Lush - są obłędne :)

      Usuń
    2. Z kremu jestem bardzo zadowolona, ale nie na co dzien. Zaliczylam Lush i zaczelam od czyscika ;) jestem calkiem zadowolona, chociaz bez wow ;)

      Usuń
    3. Miałaś po nim wysyp? Nie widziałam recenzji Pharmaceris na Twoim blogu.

      Usuń
  3. Masło shea rzeczywiście jest świetne do walki ze skutkami mrozu :) Sama używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jednego masłowego ulubieńca - to Cupuacu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Postaram się, by do niedzieli pojawił się wpis :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Proszę nie zostawiać linków i zaproszeń.